Baśniowy "fin de siecle" Patrycji Dołowy.
Któż z nas w dzieciństwie nie czytał bajek o magicznych bohaterach, nieprawdopodobnych przygodach,
historiach czasem śmiesznych, czasem strasznych, czasem z morałem lub bez, gdzie świat realny
przeplata się ze światem fantazji. Przez fakt odniesienia do wiecznie żywych problemów, starych jak
świat, baśnie nigdy nie tracą na znaczeniu i aktualności. Domyślają się już Państwo, czego dotyczy
nasza wystawa?

Frapującym jest zapewne tytuł odnoszący się do książki Haruki Murakamiego „Koniec świata i Hard
boiled wonderland”, czy autorka jednak odnosi się bezpośrednio do książki, czy tylko się nią inspiruje?
Pierwszy kontakt z wystawą budzi mieszane uczucia chociażby ze względu na możliwość wielorakich
interpretacji, które działają mocno zarówno w warstwie wizualnej jak i tej związanej z ukrytymi
znaczeniami poszczególnych przedstawień postaci, gestów, czy artefaktów. Gdybym miała ustosun-
kować się do wystawy, powiedziałabym tak: zróbmy smaczną kanapkę ze zdjęcia i efektów malarskich
wynikających z ingerencji w negatyw, dorzućmy do tego szczyptę paryskiej atmosfery fin de siècle,
posmarujmy filozofią wziętą z Zygmunta Freuda, przyprawmy witkiewiczowską dekadencją…
Coś przeoczyłam?

Autorka zapytana o istotę i interpretację swojej wystawy odpowiada: „(…) baśń pozwala tworzyć
uniwersalne metafory. Jest jak okno w podświadomość. Odczytując baśnie, dotykamy naszych
pierwotnych lęków i ujarzmiamy je. Dzieje się tak dlatego, że w baśni święte i nieodzowne jest
wszystko, co współtworzy nasze Ja, ale świętości nie można zamknąć w obrębie dobra. Istotne jest
zaznanie obydwu biegunów ludzkiej kondycji. Bohater baśni nie jest niewinny, a swoje winy może
odkupić. Uzdrawianie poprzez baśń to wędrówka przez zakazane rewiry i otwieranie zamkniętych
drzwi skarbca. Chociaż w moim cyklu mówię o sobie, świadoma własnych uwikłań (w moich seansach,
jak nazywam swoje sesje fotograficzne, jestem często sama ze sobą, wtedy najsilniej konfrontuję się
ze swymi lękami i niemocą), próbuję opowiedzieć o Człowieku.

Te baśniowe scenki, jakby ilustracje z kart książki z jakimiś nierealnymi postaciami, pozornie takimi
kolorowymi i magicznymi, ale z drugiej strony „wydobytymi” zza brudu i rys, są toporne, duszne,
przebrzmiałe. Łączy je wszystkie motyw bananów, które oprócz tego, że są oczywistym symbolem
fallicznym, kojarzą mi się (co jest o wiele bardziej znaczące) z rzadkim, bosko smacznym rarytasem
sprzed lat (z okresu dzieciństwa), który nieczęsto był w zasięgu i gdy już się go dorwało, można było
przeżyć niebiańskie rozkosze, delektując się nim. Dziś banany stały się na tyle powszednie, że jedzenie
ich tak po prostu nie jest wielkim przeżyciem. Dopiero „ubrane” w danie (sos, lody, ciasto- wszystko
jedno) odzyskują świeżość, niepowtarzalność – jednym słowem: trzeba zadbać, by były pyszne.
Ta seria zdjęć jest próbą opowiedzenia o stałości i ustatkowaniu, o szczęściu, ale i ukrytym bólu, jaki
ono niesie i o gloryfikowaniu nie samego piękna, ale starania się o nie. Jest też próbą zastanowienia się
nad tożsamością matki-artystki, granicami kreatywności i szukaniem odpowiedzi na pytanie „Kto Ja?”.

Szukając sposobu na przedstawienie tych problemów zastosowałam tu moją ulubioną technikę –
„antytechnikę” (niszczenie, brudzenie, wydrapywanie klisz), gdyż wierzę, że dzięki niej, zdjęcie wymyka
się czasowym parametrom. Brudy i zadrapania budują specyficzną zasłonę, odgradzającą obraz od widza,
przez co obraz zdaje się być ukryty. Trzeba go wydobyć, wydrapać spod warstwy. Przez tą pozorną
„czynność”, obraz za każdym razem s t a j e s i ę od nowa. Także malowanie klisz było dla mnie
istotnym, niemal rytualnym zabiegiem – swoistym aktem nadania barw.

Patrycja Dołowy urodziła się w Bostonie, w stanie Massachusetts w 1978 roku. Mieszka w Warszawie.
Tworzy subiektywną fotografię inscenizowaną, używając klasycznych technik. Klisze barwi, maluje,
wydrapuje, gniecie. Swoje sesje nazywa seansami. Jest autorką kilku cykli fotograficznych. Opublikowała
album Efemeryki/Ephemerics (Warszawa 2005), publikowała też w pismach artystycznych Format i Tytuł
roboczy Otwarty Magazyn Sztuki oraz w magazynach wielkonakładowych (m. in. Exclusiv, Gaga). Brała
udział w wielu wystawach w Polsce i zagranicą. Od kilku lat jest zaangażowana w działania społeczne
i społeczno-kulturalne. Jest aktywną działaczką Fundacji MaMa i wicenaczelną magazynu popularno-
naukowego Academia, prowadzi warsztaty dla dzieci w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie.
Z wykształcenia doktor nauk biologicznych, absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego i artystka fotografka
(wyróżniony dyplom w pracowni dr Piotra Komorowskiego w WSF AFA we Wrocławiu).

Sponsor wystawy:


Wystawa jest czynna dla zwiedzających w dniach 29.01 – 18.02.2011.
Zapraszam Serdecznie na wernisaż 28 stycznia na godzinę 19
Kurator Anna Wolska